Oprogramowanie dla pomocy drogowej: dyspozycja i czas dojazdu
Każde zgłoszenie staje się zleceniem z lokalizacją, przypisanym pojazdem i licznikiem czasu dojazdu, od pierwszego sygnału do podpisanego zamknięcia.

Czas dojazdu to cały produkt
Firmę pomocy drogowej ocenia się na podstawie jednej liczby: jak długo kierowca czekał. Wynika z niej wszystko inne, łącznie z tym, czy automobilklub przedłuży umowę. Dyspozycja przez telefon i czat grupowy nie utrzymuje tej liczby przy większym ruchu, bo nikt nie widzi jednocześnie wszystkich pojazdów, wszystkich otwartych zgłoszeń i wszystkich obiecanych godzin dojazdu.

Od zgłoszenia do przydziału w kilka sekund
Umowy wygrywa się i przegrywa w trakcie rozmowy. Aplikacja pomocy drogowej dla firm serwisowych zamienia rozmowę w zlecenie, gdy kierowca jest jeszcze na linii: lokalizacja, pojazd, usterka, numer kontaktowy i przypisana załoga trafiają na telefon operatora przed końcem połączenia.

Dowód na to, co zdarzyło się na drodze
Roszczenia o uszkodzenia, pytania ubezpieczycieli i audyty umów kończą się tym samym pytaniem: co zrobiono, kiedy i w jakim stanie był pojazd. Cyfrowe formularze na to odpowiadają. Zdjęcia, notatki, godziny i podpis powstają na miejscu i zostają przy zleceniu.

Obsada, grafiki i liczby, które za nimi stoją
Popyt na pomoc drogową nie rozkłada się równomiernie i grafik też nie powinien. Planowanie zmian i dane o zleceniach są na jednej platformie, więc obsadę buduje się wokół godzin, w których zgłoszenia naprawdę przychodzą.
Zacznij od planu darmowego
Bez limitu czasowego. Uzyskaj pełny dostęp do podstawowych funkcji i uaktualnij, gdy będziesz gotowy.
Przeczytaj pełny przewodnik po oprogramowaniu dla pomocy drogowej
Jedyna liczba, która przetrwa przegląd umowy
Pomoc drogową kupuje się na czas dojazdu. Automobilkluby, ubezpieczyciele i zarządcy flot przyznają i odbierają pracę na podstawie tego, jak długo ich klient stał na poboczu, a każda inna miara służy tylko wyjaśnieniu tej jednej. Oprogramowanie dla tej branży ocenia się więc jednym pytaniem: czy skraca dystans między przyjętym zgłoszeniem a pojazdem na miejscu.
Dyspozycja przez telefon utrzyma cztery lub pięć otwartych zgłoszeń. Powyżej tego wąskim gardłem staje się sam dyspozytor, bo obraz tego, kto jest wolny, kto jest najbliżej i co już obiecano, istnieje wyłącznie w jego głowie. Oprogramowanie dla pomocy drogowej zastępuje ten obraz tablicą, którą widzą wszyscy, i właśnie dlatego różnica widać w najbardziej zapchane noce, a nie w spokojne.
Co naprawdę zawiera zlecenie na drodze
Zgłoszenie awarii to nie rezerwacja. Ma lokalizację, która bywa przybliżona, pojazd, który może nie stać tam, gdzie sądzi dzwoniący, usterkę opisaną przez kogoś, kto nie jest mechanikiem, i zegar, który biegnie od chwili odebrania telefonu.
Lokalizacja i dojazd
Dotarcie do pojazdu to połowa roboty. Pas awaryjny autostrady, parkingi wielopoziomowe z ograniczeniem wysokości, zamknięte osiedla z szlabanem i nieoświetlone drogi gruntowe zmieniają zarówno to, który pojazd powinien jechać, jak i to, ile to potrwa. Uwagi o dojeździe na karcie zlecenia, a nie w jednej rozmowie telefonicznej, sprawiają, że kolejna załoga nie powtórzy błędu poprzedniej.
Właściwy pojazd, a nie wolny pojazd
Rozładowany akumulator i ciężkie wyciąganie to nie są wymienne zlecenia. Przydział musi brać pod uwagę sprzęt, nie tylko odległość, bo inaczej przyjeżdża załoga, która nie podniesie auta, i zegar rusza od zera. Dopasowanie możliwości do rodzaju zgłoszenia to różnica między jednym wyjazdem a dwoma.
Dowody na miejscu
Zdjęcia stanu przy dojeździe i ponownie przy wydaniu to najtańsze ubezpieczenie, jakie ma firma holownicza. Roszczenia o uszkodzenia przychodzą po kilku dniach, gdy pamięć nie jest nic warta, a kartka w kabinie jest nie do znalezienia. Aplikacja, która zbiera dowód na miejscu, zamienia takie roszczenie w dwuminutowe wyszukiwanie.
Obsada budowana z popytu, a nie z przyzwyczajenia
Praca na drodze przychodzi falami: mroźne poranki, dni świąteczne, pierwszy przymrozek, szczyty na autostradzie. Grafiki układane z tradycji zostawiają firmę bez ludzi dokładnie wtedy, gdy umowa jest sprawdzana. Ponieważ planowanie zmian i rejestr zleceń leżą na tej samej platformie, obsadę można budować pod godziny, w których zgłoszenia naprawdę przychodzą, a efekt zmiany widać w liczbach już w kolejnym tygodniu.
Te same dane rozstrzygają spór o wielkość floty. Wykorzystanie pojazdu, godziny postoju i zgłoszenia powtórne mówią, czy odpowiedzią na wolny dojazd jest kolejna laweta, czy lepszy plan dla tych, które już jeżdżą.
Praca z automobilklubami i ubezpieczycielami
Praca kontraktowa niesie obowiązki sprawozdawcze. Każdy zleceniodawca chce własnych wskaźników i chce ich w formie, którą da się sprawdzić. Raport na zleceniodawcę, z czasami dojazdu, czasem na miejscu i dowodami zamknięcia przypiętymi do pojedynczych zleceń, zamienia kwartalny przegląd z odtwarzania zdarzeń w zwykły eksport.
Chroni to też samego wykonawcę. Gdy ktoś zarzuca opóźnienie, którego nie było, albo uszkodzenie, które istniało wcześniej, zapis wyjazdu niesie godziny, zdjęcia i podpis złożony przy drodze.
Start bez rozbijania nocnej zmiany
Najbezpieczniej jest przez dwa tygodnie prowadzić tablicę obok telefonu: tworzyć zlecenia ze zgłoszeń w miarę ich napływu i pozwolić załogom pracować z aplikacji. Licznik czasu dojazdu, historia przydziałów i dowody zamknięcia są od pierwszego dnia, a nic nie czeka na zakończenie migracji.
Firmy dwuosobowe i mniejsze zostają na darmowym planie na stałe, a każdy płatny moduł ma okres próbny do 55 dni, który pokrywa cały sezonowy szczyt przed jakąkolwiek decyzją.
Najczęściej zadawane pytania
Jak szybko zgłoszenie staje się przydzielonym zleceniem?
W kilka sekund. Dyspozytor tworzy zlecenie z lokalizacją, pojazdem i usterką, gdy kierowca jest jeszcze na linii, a ono od razu idzie na telefon wybranej załogi. Operator ma dane przed końcem rozmowy, więc znika obdzwanianie w poszukiwaniu kogoś wolnego.
Czy system pokaże, który pojazd jest najbliżej awarii?
Tak, przez moduł Work location control. Pozycje na żywo pokazują, kto jest najbliżej i czym już jest zajęty, dzięki czemu zgłoszenie trafia do pojazdu, który naprawdę dojedzie pierwszy. To moduł płatny, dodaje się go, gdy wielkość floty to uzasadnia.
Czy aplikacja działa bez zasięgu?
Tak. Aplikacja mobilna na iOS i Android trzyma zlecenie, listę kontrolną i zdjęcia w telefonie. Zlecenia zamknięte w tunelu, w garażu podziemnym lub poza miastem synchronizują się, gdy telefon znów złapie sieć.
Czy możemy udokumentować stan pojazdu przed holowaniem i po nim?
Tak. Cyfrowe formularze zbierają zdjęcia, notatki i podpis na miejscu, przy dojeździe i przy wydaniu. Dowód zostaje przy zleceniu i to właśnie on rozstrzyga późniejsze roszczenia o uszkodzenia oraz pytania ubezpieczycieli.
Czy da się raportować czasy dojazdu według umów?
Raporty dzielą się według zleceniodawcy, więc wyniki wobec każdego automobilklubu, ubezpieczyciela czy floty widać osobno. Czas dojazdu, czas na miejscu, zlecenia na pojazd i zgłoszenia powtórne zapisują się przy zamykaniu zleceń, a nie są zbierane później.
Czy nadaje się dla małej firmy z dwiema lawetami?
Tak. Zespoły do dwóch osób pracują na darmowym planie bezterminowo: grafik, cyfrowe formularze, aplikacja mobilna i raporty są w komplecie. Płatne moduły Work location control, Invoicing, Inventory i Customer portal dochodzą wraz z rozwojem firmy.
Ile platforma kosztuje firmę pomocy drogowej?
Darmowy plan obejmuje do dwóch pracowników bez limitu czasu. Powyżej cena jest za pracownika miesięcznie, a każdy płatny moduł ma darmowy okres próbny do 55 dni, co wystarcza, by przepuścić przez system cały zimowy sezon wyjazdów.
Gotowy, by zmienić swoją pracę w terenie?
Dolacz do tysięcy firm świadczących uslugi w terenie, które codziennie ufają Shifton w prowadzeniu madrzejszych operacji.


