Program do remontów mieszkań: brygady, budowy i odbiór
Wielotygodniowe budowy, kolejka podwykonawców i wizyty na usterki na jednej tablicy, razem z zakresem, godzinami i zdjęciami.

Budowa to ciąg dni, który trzymają ludzie
Kuchnia albo łazienka to nie jedna robota, tylko łańcuch podwykonawców, gdzie każdy zależy od poprzedniego. Wyburzenia, instalacje, tynki, wykończenie, malowanie, usuwanie usterek. Plan żyje albo umiera od tego, czy biuro widzi, na jakim etapie jest dziś każda budowa, a nie gdzie miała być w poniedziałek.
Zakres robót dociera do tych, którzy pracują
Co wchodzi, co daje inwestor, którą ściankę zbijamy, jakie płytki wybrane, co uzgodniono jako roboty dodatkowe we wtorek. Każdy spór na remoncie zaczyna się od zakresu, który żył w głowie kosztorysanta i na budowę nie dojechał.
Godziny i materiały na tę budowę, do której należą
O marży budowy decydują dwie liczby, których nikt nie ma do końca: godziny na niej przepracowane i materiały tam zużyte. Zapisywane na bieżąco obie stają się faktami tygodnia, a kosztorys następnej kuchni robi się dokładniejszy.

Usterki, podpis i ostatnia płatność
Ostatnia płatność za remont czeka za listą usterek. Spisana na budowie ze zdjęciami, uzgodniona z inwestorem i wstawiona jako osobna wizyta, ta lista zamyka się w dniach, a nie w tygodniach.
Zacznij od planu darmowego
Bez limitu czasowego. Uzyskaj pełny dostęp do podstawowych funkcji i uaktualnij, gdy będziesz gotowy.
Przeczytaj pełny przewodnik po programie do remontów
Kolejność to cała robota
Budowa remontowa to łańcuch zależności przebrany za wpis w kalendarzu. Tynkarz nie zacznie, dopóki instalacje nie są zrobione i sprawdzone. Kuchniarz nie zacznie, dopóki tynk nie wyschnie. Malarz nie zacznie, dopóki kuchniarz nie wyjdzie. Każde ogniwo samo w sobie jest w porządku, a łańcuch rwie się bez przerwy, bo każdy podwykonawca pracuje jeszcze na cudzej budowie.
Dlatego wpis w kalendarzu w rodzaju kuchnia, trzy tygodnie jest bezużyteczny. Biuro musi widzieć, na jakim etapie jest dziś każda budowa i co dzieje się z następnymi, gdy jedna się przesuwa.
Zakres robót jest źródłem wszystkich sporów
Spory na remoncie prawie nigdy nie zaczynają się od jakości roboty. Zaczynają się od oczekiwania. Inwestor uważał, że w cenie jest przeszpachlowanie korytarza. Kosztorysant miał na myśli tylko pokój. Żaden z nich nie zapisał tego tam, gdzie brygada mogłaby zobaczyć, więc brygada zrobiła tak, jak uznała za rozsądne, i teraz ktoś jest niezadowolony.
Roboty dodatkowe trzeba notować tego samego dnia
Prośba właściciela, żeby dołożyć jeszcze jedno gniazdko, póki ściany są otwarte, jest normalna i rozsądna. I jest płatna. Zapisana w zleceniu ze zdjęciem, tego samego dnia, staje się pozycją końcowej faktury, której nikt nie kwestionuje. Uzgodniona ustnie w zakurzony wtorek zamienia się w rozmowę przy odbiorze, w której inwestor szczerze nic nie pamięta.
Godziny na budowę to liczba, która poprawia kosztorysy
Większość firm remontowych liczy z doświadczenia i potem nie potrafi powiedzieć, czy konkretna budowa zarobiła. Dzieje się tak dlatego, że godziny liczą się na tydzień rozliczeniowy, a nie na budowę, i koszt robocizny na konkretnej łazience staje się niepoznawalny od chwili wypłaty.
Liczenie czasu na budowę zmienia następny kosztorys. Po kilku budowach staje się jasne, ile naprawdę zajmuje łazienka o danej powierzchni, którzy podwykonawcy stale przekraczają czas i w których mieszkaniach chowa się robota ukryta. To jest warte więcej niż jakikolwiek szablon kosztorysu.
Materiały na budowę, która je zużyła
Dostawy przyjeżdżają na budowy i wyjeżdżają z nich w samochodach. Bez zapisu materiały przypisują się tej budowie, na którą przypadkiem wystawiono dokument, a to prawie los. Zapisanie tego, co i gdzie zużyto, sprawia, że pozycja materiałów daje się porównać z kosztorysem.
Na usterkach wisi ostatnia płatność
Ostatnie dziesięć procent remontu daje nieproporcjonalnie dużo nerwów, bo trzyma finalną płatność. Lista usterek uzgodniona na budowie ze zdjęciami i wstawiona jako osobna wizyta zamyka się w dniach. Ta sama lista wypowiedziana ustnie, wyniesiona w czyjejś głowie i wciśnięta między inne roboty, ciągnie się tygodniami i psuje inwestora, który wcześniej był zadowolony.
Na co patrzeć
Czy budowa trzyma się etapami, a nie jednym blokiem. Czy zakres i zdjęcia z obmiaru docierają do brygady. Czy robota dodatkowa zapisuje się w niecałą minutę na miejscu. Czy godziny i materiały kładą się na budowę. Czy końcowa faktura składa się z tego wszystkiego.
Zacząć za darmo
Firma dwuosobowa pracuje za darmo bez ograniczenia czasu: planowanie, protokoły cyfrowe, aplikacja mobilna i raporty są w środku, i to wystarczy, żeby prowadzić jedną budowę porządnie i zrozumieć, czy metoda pasuje.
Płatne moduły idą za potrzebą, każdy z okresem bezpłatnym do 55 dni: magazyn na materiały, faktury, żeby wystawiać ze zlecenia, kontrola lokalizacji, gdy budów jest kilka, panel klienta, gdy inwestor chce widzieć przebieg robót.
Każda część opisana osobno: zarządzanie zadaniami, protokoły cyfrowe, aplikacja mobilna, historia zleceń, faktury i raporty. Ceny na stronie cennika.
Najczęściej zadawane pytania
Czy da się planować remont etapami?
Tak. Wyburzenia, instalacje, tynki, wykończenie i malowanie prowadzi się osobnymi zleceniami na brygady, które je wykonują, więc opóźnienie na jednym etapie od razu pokazuje, co przesuwa się dalej na tej budowie.
Jak zapisuje się roboty dodatkowe uzgodnione na budowie?
Brygada notuje dodatkową robotę, będąc jeszcze na miejscu, w razie potrzeby ze zdjęciem. Zostaje przypięta do budowy i przechodzi na fakturę, a to różnica między wystawić roboty dodatkowe a spierać się o nie.
Czy widać godziny i materiały na każdej budowie?
Godziny liczą się na budowę, a nie na tydzień rozliczeniowy, materiały na zlecenie, które je zużyło. Raporty porównują potem kosztorys z tym, ile budowa naprawdę kosztowała.
Czy aplikacja działa na budowie bez zasięgu?
Aplikacja na iOS i Android trzyma zlecenie, listę kontrolną i zdjęcia w urządzeniu i synchronizuje się po powrocie zasięgu, co zamyka sprawę pustych mieszkań i budynków w stanie surowym.
Jak prowadzi się usterki?
Listę spisuje się w zleceniu podczas finalnego obchodu ze zdjęciami, a wizytę na usunięcie planuje osobnym zleceniem. Gdy usterki są zamknięte, inwestor podpisuje się na urządzeniu i budowę można fakturować.
Czy to się sprawdzi w małej firmie remontowej?
Zespoły do dwóch osób pracują za darmo bez ograniczenia czasu: planowanie, protokoły cyfrowe, aplikacja mobilna i raporty są w środku. Płatne moduły dokłada się, gdy budów robi się więcej niż jedna.
Ile kosztuje program do remontów?
Plan bezpłatny na zawsze obejmuje do dwóch pracowników, dalej płaci się za pracownika miesięcznie. Każdy płatny moduł ma okres bezpłatny do 55 dni, co wystarcza na pełną budowę od wyburzeń do odbioru.
Gotowy, by zmienić swoją pracę w terenie?
Dolacz do tysięcy firm świadczących uslugi w terenie, które codziennie ufają Shifton w prowadzeniu madrzejszych operacji.


