Program do harmonogramów ekip budowlanych na budowach
Ułóż tydzień budowa po budowie, wyślij go na każdy telefon i zachowaj godziny, na których opierają się i wypłaty, i rozliczenie z klientem.


Zaplanuj wszystkie budowy na jednej tablicy
Firma budowlana rzadko prowadzi jedną robotę. Trzy budowy, ekipa ciesielska krążąca między dwiema z nich i podwykonawca, który pojawia się tylko w czwartek, należą do tego samego tygodnia, a kalendarz pokazujący jeden projekt naraz ukrywa kolizję aż do poranka, w którym ona wybucha.

Zapisuj godziny tak, jak naprawdę idzie budowa
Wejście odbija się przy bramie, nie przy biurku. Aplikacja zapisuje realny start, realne zejście i przerwy pomiędzy, i trzyma je obok planu, więc różnicę między ośmioma godzinami w grafiku a sześcioma przepracowanymi widać w piątek, a nie na koniec miesiąca.

Daj kierownikowi budowy ten sam widok co biuru
Osoba, która decyduje, kto co robi, godzinę później trzyma w rękach poziomicę. Wszystko, czego potrzebuje majster, mieści się w aplikacji: kto dziś jest na budowie, kto potwierdził, kto nie, i jedno dotknięcie, które zapełnia lukę, gdy ktoś zgłosi chorobę.

Zamień godziny w koszt na projekt
Robocizna to liczba, która rusza marżę na budowie, i jednocześnie liczba, której nikt nie zna, dopóki nie przyjdą faktury. Raporty grupują zapisane godziny po projektach, ekipach i osobach, więc koszt roboty jest znany, kiedy robota jeszcze trwa.
Zacznij od planu darmowego
Bez limitu czasowego. Uzyskaj pełny dostęp do podstawowych funkcji i uaktualnij, gdy będziesz gotowy.
Do czego służy program do grafików ekip budowlanych
Grafiki na budowie sypią się z powodów, których biurowy harmonogram nigdy nie widzi. Beton przyjeżdża z opóźnieniem i ekipa ciesielska nie ma co robić do środy. Deszcz przesuwa dach o dwa dni, więc branża wpisana za nim też musi się przesunąć. Inspektor zmienia termin i cztery osoby, które miały być na budowie, nagle są wolne. Nic z tego nie jest błędem planowania. To jest ta robota, a program ma to przetrwać, a nie udawać, że się nie zdarzy.
Na tym polega różnica między narzędziem do grafików ekip budowlanych a zwykłym grafikiem personelu. Zwykły grafik zakłada tych samych ludzi w tym samym miejscu co tydzień. Tydzień na budowie zakłada ruch między obiektami, branże zależne od siebie i plan, który zostanie poprawiony rano w dniu startu.
Pogoda to druga połowa sprawy i żadne narzędzie jej nie naprawi. Narzędzie może natomiast sprawić, że przetasowanie będzie tanie.
Planowanie po projektach zamiast po ludziach
Użyteczną jednostką na budowie jest projekt, a nie pracownik. Kiedy każda zmiana niesie robotę, do której należy, trzy pytania odpowiadają się same: kto jutro jest na tej budowie, na których budowach jest ta osoba w tym tygodniu i ile ta robota kosztowała dotąd w robociźnie.
To rozwiązuje także przypadki niewygodne. Pracownik, który spędza przedpołudnie na jednej budowie, a popołudnie na drugiej, dostaje dwie zmiany, a nie jedną długą, i obie roboty biorą swoją część dnia. Ekipa przypisana do obiektu, ale jeszcze bez konkretnych nazwisk, siedzi w wierszu otwartych zmian, dopóki ktoś jej nie weźmie.
Branże, które czekają jedna na drugą
Kolejność to miejsce, w którym grafik budowlany zarabia na siebie. Elektrycy nie zaczną, dopóki nie zostanie zamknięta konstrukcja, a ekipa od płyt nie ruszy, dopóki elektrycy nie zejdą. Kiedy każda branża jest filtrem projektu w tym samym tygodniu, nałożenie widać, zanim ktokolwiek wyjedzie z bazy.
Godziny, które wytrzymają spór o wypłatę
Na budowie różnica między zmianą zaplanowaną a przepracowaną jest codziennością. Ktoś zostaje dwie godziny, żeby dokończyć wylewkę. Ktoś schodzi w południe, bo materiał nie dojechał. Grafik, który zapisuje tylko to, co zaplanowano, produkuje listę płac zbudowaną na domysłach i comiesięczną kłótnię o to, czyja liczba jest prawdziwa.
Zapisanie realnego wejścia i zejścia obok czasu planowanego tę kłótnię kasuje. Wiersz pokazuje obie liczby, przerwy są rejestrowane osobno, więc płatne i bezpłatne się nie zlewają, a nadgodziny pojawiają się w dniu, w którym powstały, a nie w eksporcie płacowym trzy tygodnie później. Dla firm, które potrzebują odbicia przypiętego do samego obiektu, kontrola lokalizacji jest dostępna jako płatny moduł.
Podwykonawcy na tej samej tablicy
Podwykonawcy nie są na twojej liście płac, ale ich dni kształtują twoje. Trzymanie ich w tym samym grafiku jako osobnego projektu daje koordynację bez bałaganu: ty widzisz, kiedy mają przyjechać, oni widzą obiekt, na który są zapisani, a ich godziny zostają poza twoimi liczbami płacowymi.
Dwie liczby, jeden wiersz. Na tym polega cały pomysł.
Po co są te liczby
Robocizna jest największym kosztem, na który firma naprawdę ma wpływ, i jednocześnie najwolniej mierzonym. Tygodniowy raport grupujący zapisane godziny po projektach to odwraca. Robota, która zjada więcej godzin, niż zakładała oferta, wychodzi na jaw w drugim tygodniu, a nie na odbiorze, i jest jeszcze czas, żeby przesunąć ludzi albo renegocjować zakres.
Te same liczby odpowiadają na cichsze pytanie o wykorzystanie ludzi. Jedna ekipa stale na nadgodzinach, gdy druga kończy wcześniej prawie każdego dnia, to problem grafiku, a nie obsady, i pozostaje niewidoczny, dopóki godziny nie staną obok siebie.
Gdzie naprawdę psuje się grafik na budowie
Zapytaj kierownika projektu, co się wysypało w zeszłym miesiącu, a rzadko usłyszysz, że sam plan. Wysypała się wersja planu, z której ktoś pracował. Ekipa jedzie na złą budowę, bo zmianę wprowadzono po tym, jak wyjechała z bazy. Podwykonawca zjawia się w dniu, który przesunięto we wtorek. Dwie branże wchodzą do tego samego pomieszczenia. Każdy z tych przypadków to porażka dystrybucji, a nie planowania, i dlatego publikacja z powiadomieniem znaczy więcej niż najsprytniejszy algorytm układania zmian.
Druga częsta awaria jest cichsza. Godziny zapisuje się raz, na papierze, ręką osoby najbardziej zaganianej tego dnia, a zanim dotrą do biura, nikt ich już nie odtworzy. Ten jeden nawyk produkuje większość sporów płacowych na budowie i prawie wszystkie kłótnie o to, ile naprawdę kosztowała robota.
Tydzień układany od zera w każdy piątek
Mniejsi wykonawcy często budują cały grafik od nowa co tydzień, bo zeszły tydzień wydaje się nie do użycia. Zwykle jest do użycia. Większość budów prowadzi stabilny trzon ludzi i godzin z ruchomym brzegiem podwykonawców i dostaw. Zapisanie trzonu jako szablonu i poprawianie tylko brzegu zamienia całe popołudnie w dwadzieścia minut i usuwa błędy przepisywania.
Na co patrzeć, porównując narzędzia
Oprogramowanie budowlane dzieli się na dwie rodziny, które łatwo pomylić. Narzędzia do harmonogramu projektu planują samą budowę, w zadaniach, zależnościach i ścieżkach krytycznych. Narzędzia do grafików ekip planują ludzi, w zmianach, godzinach i koszcie. Wykres Gantta nie powie ci, kto jutro jest na budowie, a grafik nie powie, czy dach może ruszyć.
Jeśli problemem jest robocizna, pytania są wąskie. Czy jedna osoba może być w jednym dniu na dwóch budowach bez dublowania kartoteki. Czy majster dostaje ten sam grafik co biuro, na telefonie, także bez zasięgu. Czy plan i wykonanie są trzymane jako dwie liczby, a nie jedna. Czy raport grupuje godziny po projektach bez eksportu do arkusza.
Bezpłatne plany i miejsce, w którym się kończą
Większość narzędzi w tej kategorii reklamuje darmowy poziom i ogranicza go tam, gdzie im wygodnie. Jedne ograniczają liczbę użytkowników, inne liczbę zleceń w miesiącu, jeszcze inne wstrzymują aplikację mobilną. Shifton ogranicza się na 10 osobach i nie stawia przy tym zegara: grafik, podstawowa rejestracja czasu, aplikacja i raporty zostają dostępne przy tej wielkości bezterminowo. Powyżej dziesięciu osób pojawia się koszt za pracownika, a moduły wybiera się pojedynczo, zamiast brać je w pakiecie.
Start bez zakupu
Shifton jest bezpłatny do 10 osób bez limitu czasu, co w całości pokrywa małego wykonawcę albo jedną ekipę. Grafik, podstawowa rejestracja czasu, aplikacja mobilna i raportowanie są w planie bezpłatnym. Płatne moduły zaczynają się od 0,50 dolara za pracownika miesięcznie, wybiera się je po jednym, a każdy ma okres próbny do 60 dni, więc firma może przetestować płace albo kontrolę lokalizacji na prawdziwym projekcie, zanim się zdecyduje.
Najczęściej zadawane pytania
Czy mogę układać grafik ekip na kilku czynnych budowach naraz?
Tak. Każda budowa jest osobnym projektem, ludzi przypisuje się do zmian wewnątrz niego, a ta sama osoba może w jednym tygodniu pracować na dwóch budowach bez dublowania kartoteki. Filtr po projekcie daje widok jednej roboty, a zdjęcie filtra pokazuje całą firmę.
Czy elektrycy, hydraulicy i ekipa od wentylacji zmieszczą się w jednym grafiku?
Zmieszczą. Branże rozdziela projekt albo znacznik, a nie osobne kalendarze, więc generalny wykonawca widzi wszystkie ekipy w jednym tygodniu, a każda z nich widzi w aplikacji tylko to, co jej dotyczy.
Czy majster może zmienić grafik prosto z budowy?
Tak. Aplikacja mobilna niesie ten sam grafik, który biuro edytuje na komputerze. Kierownik może z placu opublikować zmianę, zatwierdzić zamianę albo otworzyć zmianę awaryjną, a ekipa dostaje powiadomienie od razu.
Jak policzyć godziny komuś, kto w jednym dniu przenosi się między budowami?
Każda zmiana niesie własny projekt i własne okno czasowe, więc dwie zmiany tego samego dnia zapisują się na dwie różne roboty. Raport dzieli wtedy dzień między nie, zamiast przypisywać całość jednej budowie.
Czy podwykonawców da się prowadzić obok własnych ekip?
Tak. Podwykonawcy trafiają na tę samą tablicę jako osobny projekt albo dział, dzięki czemu ich dni są widoczne przy koordynacji, a ich godziny nie wchodzą do eksportu płacowego firmy.
Czy jest bezpłatny program do grafików dla małej firmy budowlanej?
Shifton jest bezpłatny do 10 osób bez limitu czasu, co pokrywa jedną ekipę albo małego wykonawcę. Grafik, podstawowa rejestracja czasu, aplikacja mobilna i raporty są w środku. Płatne moduły zaczynają się od 0,50 dolara za pracownika miesięcznie, a każdy ma okres próbny do 60 dni.
Ułóż przyszły tydzień na jednej tablicy
Bezpłatnie do 10 osób, z projektami, realnymi godzinami wejścia i grafikiem, który ekipa sprawdzi bez dzwonienia do biura.





